piątek, 5 grudnia 2014

LTS czy półroczne wydania?

Jak wiemy nowe wersje naszego ukochanego ubuntu wychodzą co pół roku. Nie każdy jednak chce instalować bądź aktualizować swój system. Inni podążają za nowymi zmianami, inni zaś chcą mieć stabilną pracę. Warto się zastanawiać czy odświeżanie co sześć miesięcy ma jakiś sens. Postaram się opisać to w tym poście. W czasach mobilnych internetów (mój przypadek) często mamy ograniczony transfer. Każdy, kto chociaż jeden raz aktualizował ubuntu wie, że zajmuje to całkiem sporo czasu i pochłania równie dużo megabajtów. Nie jest to wygodne i jest szansa (choć niewielka), że coś może się po prostu posypać. Co gorsza jeśli wyjdziemy z wersji długo terminowej musimy po prostu utrzymywać świeżość swojego pingwina, aby wszystko poprawnie działało. Jak dla mnie jest to trochę uciążliwe, więc podjełem decyzję. Zostaje z LTS. System wydawany czy aktualizowany co 2 lata wydaje mi się być bardziej sensownym rozwiązaniem. Jak już napisałem daje to pełne wsparcie na 2 lata, co jak dla mnie staje się od razu wygodniejsze. System jest znacznie stanilniejszy (przynajmniej powinien) przez to, że w założeniach wersji z przedłużonym wsparciem jest poprawienie wszystkich błędów i nie wprowadzanie nowych rzeczy, które często nie sprawdzają się i wymagają dopracowania. Fajnie jest być na bierząco z systemem, sprawdzać co się zmieniło, jak to ładnie wygląda czy działa. Też lubiłem wszystko co nowe przetestować, lecz przyszedł taki czas, że stwierdził em, że nie warto. Wiem doskonale że tradycją ubuntu jest wydawanie go co 6 miesięcy. Według mnie można by to zmienić i wprowadzać nową wersje co 2 lata. Podsumowując wszystko uważam, że to właśnie wersje LTS powinny być wybierane przez użytkowników. Wydają się być rozsądnym wyborem.